Przemek Dzienis: Osobowość NN

Wystawa

Przemek Dzienis: Osobowość NN

25 listopada 2010 r. (czwartek), godz. 19.00 — 21 stycznia 2011 r. (piątek)

Platán Galéria

Budapest, VI. Andrássy út 32.

Przemek Dzienis: Osobowość NN

Współcześnie portret fotograficzny w sztuce przeżywa swój renesans. Człowiek jest najczęściej fotografowanym obiektem. Ale im więcej powstaje portretów tym częściej zadajemy sobie pytania, np. czy portret ma ukazywać prawdę o fotografowanym, czy eksponować jego najlepsze cechy czy wręcz odwrotnie – te głęboko skrywane? Jeżeli celem nie jest wyłącznie czyste zewnętrzne podobieństwo, to jaką prawdę o nas można lub trzeba pokazać na fotografii? Patrząc na portret usiłujemy odnaleźć (odczytać) cechy charakteru tej osoby. Cechy te nie muszą być wcale ukazane na fotografii, są raczej sferą domniemań i interpretacji widza. Czytamy fotografię poprzez własne pamięciowe obrazy tak, jak w tezie Duchampa o konstytuowaniu się dzieła sztuki przez odbiorcę w akcie recepcji. Zdjęcie staje się lustrem wyobraźni, na którym widziany wizerunek nabiera cech bardzo osobistych.

W portretach Przemka Dzienisa odnajdujemy dodatkowo jeszcze inne pytanie – czy patrzymy na ludzi do nas podobnych? Patrząc na twarze na tych fotografiach odczuwamy jakby strach lub irytację. Ludzie na jego zdjęciach dziwnie patrzą, mają dzikość w spojrzeniach i w wyrazie twarzy. Są obcy i odpychający. Przypomina mi się Diane Arbus i jej uwagi o fotografowaniu - widząc kogoś na ulicy szukała w nim przede wszystkim jakiegoś feleru, skazy. Podobnie jak fotografie Arbus, portrety Przemka ukazują to, co często skrywamy pod naszą publiczną maską. Taki wizerunek ludzi ukrywa się w naszej podświadomości, ukazuje się dopiero w naszych snach. Ciemne i ponure tło oraz zimna kolorystyka jego fotografii, prawie monochromatyczna, podbija wrażenie obcości i agresji (drapieżności). Twarze na fotografiach Przemka działają silniej na naszą wyobraźnię niż jakikolwiek akcent podobieństwa, wydobywają z podświadomości pokłady nostalgii i strachu. Przemek Dzienis nie epatuje nadmiernym retuszem komputerowym, tylko podbija cechy skrywane i nie jest ważne czy autentyczne czy fikcyjne. Ważne, że tworzy zgodnie ze swoją wizją artystyczną, swoją specyficzną i bogatą wyobraźnią.

Przemek Dzienis zdziera maski z twarzy fotografowanych osób i dodaje im drugą osobowość. Następuje zmiana podobna do transformacji Doktora Jekyll’a w Mr Hyde’a.  Nie jest ważne czy transformacja jest fikcyjna czy „trafiona” w jakimś jednostkowym przypadku, natomiast ważne jest, że odkrywa, odsłania lub ujawnia. Przemek Dzienis, choć wychowany w kulturze agresywnej reklamy i pogoni za sukcesem, widzi ten świat i ukazuje go w swoich fotografiach bardzo sugestywnie. Wydobywa smutek zagubienia się nas w cywilizacji, która wywołuje z tego powodu nasze cierpienie i agresję. To przybiera formę protestu przeciw istniejącemu aktualnie status quo w obrazowaniu człowieka, przeciw sytuacji zastanej przez jego pokolenie we wszystkich niemalże przejawach naszego życia.

Grzegorz Przyborek

Wystawę otworzy: Júlia Bácskai, psycholog, kierownik Psychoteatru

Wystawa została zorganizowana we współpracy z Międzynarodowym Festiwalem Fotografii w Łodzi w ramach Miesiąca Fotografii na Węgrzech.