Wacław Felczak

Inne

Wacław Felczak - odsłonięcie tablicy pamiątkowej Eötvös József Collegium Budapeszt

29 maja 2006 r. (poniedziałek), godz. 20.00

Eötvös Collegium

Instytut Polski w Budapeszcie oraz József Eötvös Collegium uprzejmie informują, że uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci profesora Wacława Felczaka odbędzie się 29 maja 2006 (poniedziałek) o godz. 18:00 w sali galowej Collegium Józsefa Eötvösa w Budapeszcie.

Program uroczystości:
Przemówienie inauguracyjne wygłosi podsekretarz stanu Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Następnie István Kovács, historyk, były konsul Republiki Węgierskiej w Krakowie wygłosi wykład o profesorze Wacławie Felczaku. Odsłonięcia tablicy pamiątkowej dokona poeta Sándor Csoóri, znany działacz węgierskiej opozycji w latach 70 i 80-tych.

Tablica pamiątkowa powstała w pracowni węgierskiego artysty rzeźbiarza Lajosa Orra. Fundatorem tablicy pamiątkowej jest Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Wstęp z zaproszeniami.

Wacław Felczak (1916-1993) – wybitny polski historyk, w latach II wojny światowej przebywał na Węgrzech, gdzie był organizatorem i komendantem podziemnej łączności kurierskiej między Polską a Węgrami. Po zakończeniu wojny, w latach 1945-1948 kontynuował nielegalną działalność kurierską na trasie Londyn-Warszawa. W latach 1948-56 był więźniem politycznym, skazanym na karę dożywotniego więzienia. Od 1958 roku pracownik naukowy Instytutu Historii UJ, zajmował się historią Węgier i Jugosławii, autor „Historii Węgier” (1983). Tytuł profesorski uzyskał dopiero w wolnej Polsce, w 1993 roku. Zmarł 23 października 1993 – w rocznicę węgierskiego powstania 1956 roku.

Krakowski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz Wydział Historyczny UJ w 2001 roku ustanowiły Nagrodę im. Wacława Felczaka i Henryka Wereszyckiego dla badaczy zajmujących się dziejami Europy Środkowo-Wschodniej XIX i XX wieku.

Miejsce uroczystości:
Eötvös József Collegium (1118 Budapeszt, Ménesi út 11-13.)

Organizator: Collegium Józsefa Eötvösa, oraz Instytut Polski w Budapeszcie.

Wstęp za okazaniem zaproszeń.

WACŁAW FELCZAK nigdy nie był działaczem politycznym, choć polityka stała się ważnym elementem jego życia. Nieraz bezlitośnie odbijała się na jego biografii, ale i nieraz działalność Felczaka wpływała na bieg wydarzeń. W pierwszym odruchu chciałoby się powiedzieć: wszystko jak w przypadku tysięcy innych patriotów i demokratów Polski i Europy XX wieku. A jednak mamy tutaj do czynienia z niepowtarzalną, bohaterską, głęboko ludzką osobowością.
Wacław Felczak, „syn bogacza wiejskiego posiadającego 40 morgów ziemi we wsi Golbice”, jak napisał o nim po latach pewien oficer Urzędu Bezpieczeństwa, pojawia się po raz pierwszy na Węgrzech w 1938 roku jako dwudziestodwuletni pracownik naukowy zbierający materiały do swojego doktoratu traktującego o Wiośnie Ludów. Będąc rządowym stypendystą, trafia do elitarnego Collegium Eötvösa, gdzie uczy się języka węgierskiego i historii Węgier. To dzięki tej wiedzy i zawartym wówczas znajomościom, wkrótce po wybuchu II wojny światowej, powierzone zostaje mu zadanie budowy w Budapeszcie tzw. komórki „W”, kluczowego ogniwa pracującej dla polskiego rządu służby kurierskiej na trasie Londyn- Warszawa-Londyn.
Do końca wojny Felczak będzie nadzorował i organizował pracę kurierów. Tadeusz Chciuk (ps. Marek Celt), drugi - obok Felczaka - najsłynniejszy polski kurier, tak wspominał te lata: „Wacek nie tylko kierował kurierami, ale także sam chodził dziesiątki razy do Kraju z pocztą i pieniędzmi. Wszystkiego doglądał, wszystkiego pilnował, zawsze chciał wiedzieć, jak wygląda trasa. Przez Słowację chodził jak na spacer. Jako konspirator był rozważny, tam nie było żadnej brawury, wszystko było przemyślane, wyważone, wycyzelowane”.
Po zakończeniu wojny Felczak rozpoczął studia na Sorbonie. Jego pierwsza praca doktorska spłonęła podczas oblężenia Budapesztu przez Armię Czerwoną. Obrony drugiej - poświęconej polskiej emigracji w dziewiętnastowiecznej Francji - też nie było autorowi dane doczekać. Sława wielkiego kuriera przyciągała do niego osoby, które widziały w nim ostatnią nadzieję na organizację ucieczki swoich najbliższych z komunistycznej Polski.

Felczak nie odmawiał. Podczas jednej z takich wypraw „na ratunek do Kraju” w 1948 roku został aresztowany przez czeską służbę bezpieczeństwa. Po licznych przesłuchaniach połączonych z torturami trafił do Polski, gdzie czekały go kolejne lata ciężkiego śledztwa, a w końcu wyrok dożywotniego więzienia. Wolność przyniósł mu polski Październik 1956 roku. Rozpoczął pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie w 1962 - w myśl przysłowia „do trzech razy sztuka” - obronił pracę doktorską pt. „Węgierska polityka narodowościowa przed wybuchem powstania 1848 roku”. Wkrótce potem podjął pracę nad dziełem swojego życia - „Historią Węgier”. We wstępie do niej napisał: „Czytelnik polski, przerzucając kartki tej książki, będzie wielokrotnie ulegał sugestii, że czyta dzieje własnego narodu, tyle bowiem znajdzie rzeczy wspólnych, podobnych w treści, a nawet zbieżnych chronologicznie”. Nade wszystko jednak wykładał i poświęcał się pracy wychowawczej. Na jego wyk
łady i zajęcia garnęli się studenci ze wszystkich możliwych kierunków.

Niebanalnie wychowywał, czego miał okazję doświadczyć także niżej podpisany. Umówiony po raz pierwszy na spotkanie z profesorem przez dr Zofię Bik, uczennicę profesora, miałem bowiem okazję usłyszeć między innymi, że studiowanie historii to nonsens, bo w Polsce ma się ją tworzyć, a nie uczyć, a jak już koniecznie mam zamiar przyswajać sobie jakieś prawdy historyczne, to i tak nie ma ważniejszej od tej, że porządni obywatele Rzeczpospolitej dzielą się na tych, którzy już siedzieli - tu profesor wskazał na siebie - i na tych, co będą siedzieć…

Pod koniec lat osiemdziesiątych Felczak ponownie pojawił się w Collegium Eötvösa, tym razem jako wizytujący profesor. Równolegle prowadził wykłady w Collegium Bibó, późniejszej kolebce partii Fidesz. To tam, na pytanie studentów „co mamy robić?”, padła słynna później na całe Węgry odpowiedź: „Załóżcie partię. Traficie wprawdzie do więzienia, ale partia zostanie”.
Po upadku komunizmu Felczak miał zostać pierwszym polskim ambasadorem na Węgrzech, lecz odmówił ze względu na stan zdrowia. Choroba płuc, której nabawił się w nieogrzewanych więziennych celach lat pięćdziesiątych, już wówczas dawała o sobie coraz bardziej znać. Z tego też powodu pod koniec życia musiał opuścić Kraków i przeprowadzić się w góry, do Zakopanego.

Profesor Wacław Felczak zmarł 23 października 1993 roku w rocznicę wielkiej patriotycznej manifestacji solidarności z Polską, która dała początek największemu węgierskiemu zrywowi niepodległościowemu XX wieku, powstaniu 1956 roku. Jego ciało spoczywa w Zakopanem, jego myśli i słowa - w sercach tych wszystkich Polaków i Węgrów, którzy mieli szczęście spotkać go na swojej życiowej drodze.

Maciej Szymanowski